czwartek, 12 lipca 2012

ROZDZIAŁ 2

Rozstaliśmy się w zgodzie. Po prostu za często się kłóciliśmy. Przesadzałam… On powiedział, że to tylko taka przerwa, ale jakoś nie zależy mi, żebyśmy do siebie wrócili.

***
Tomek chodził ze mną do klasy przez całą podstawówkę i gimnazjum. Zabujałam się w nim już w trzeciej klasie SP. Byliśmy jeszcze dziećmi. Podrywał mnie, np. pokazując mi różne sztuczki, albo popisując się przed całą klasą, żeby tylko zwrócić na siebie moją uwagę. To było naprawdę słodkie. W czwartej, piątej i szóstej klasie podstawówki już jakoś nie obchodziło mnie co robi i z kim się zadaje. Gimnazjum – wtedy wszystko się zaczęło… W pierwszej klasie wszyscy przeżywali wstrząs. Całkowita zmiana klimatu. Zaczęły działać hormony dojrzewających nastolatków. Każdy chłopak chciał mieć dziewczynę, a każda dziewczyna – chłopaka. Zaczęło się imprezowanie, podrywanie, randkowanie. Tom zaczął interesować się moją koleżanką z ławki, Bellą. O mało serce mi nie pękło kiedy zaczęli chodzić. Na moje szczęście ten związek nie przetrwał długo, a w drugiej klasie Tomek z powrotem zainteresował się mną. Miał wiele sposobów na podryw. Mówił mi komplementy, pokazywał kapsle od Tymbarka, na których pisało, np. „WYJDZIESZ ZA MNIE?”, „PRZYTUL…”, „NIE ODDAM CIĘ NIKOMU”, itp. Najbardziej jednak lubiłam kiedy mnie przytulał, albo jak patrzył mi prosto w oczy. Nieraz przybliżał głowę do mojej… Chciał mnie pocałować… Na początku odwracałam się, a później żałowałam, bo na jego twarzy pojawiał się niekontrolowany grymas i smutek. Potem już się nie odwracałam, czekałam co zrobi, ale po wcześniejszych razach sam zaczynał się wahać i kończyło się na tym, że swoją brodą opierał się o moje czoło i szybko się cofał. Potem chwilę patrzył mi w oczy, a w końcu, udając, że tylko na chwilę przede mną stanął, odchodził. Za każdym razem kiedy widziałam jak przytula Izę, albo jak podrywa inne dziewczyny ze szkoły, serce powoli mi pękało. Każda chciała z nim chodzić. Byłam zła na siebie, że nie mam odwagi, że straciłam tyle okazji, żeby wreszcie powiedzieć mu, co do niego czuję. W trzeciej klasie… Na rozpoczęciu roku Tom nie odezwał się do mnie ani słowem, za to ciągle czułam na sobie jego spojrzenie. Unikał mojego… Pomyślałam, że to koniec…

***
Pierwszego dnia nauki Tom podszedł do mnie i nic nie mówiąc pokazał mi kapsla. Pisało na nim „JAK ZA PIERWSZYM RAZEM”. Wtedy Tom pochylił się nade mną i…

***
Poczułam jego wargi na moich… Nie umiem opisać jak się wtedy czułam. Czekałam na to 2 lata. Od tamtej chwili był cały tylko dla mnie. Ufałam mu jak najmocniej.

***
Minął pierwszy semestr, ferie zimowe, a my nadal byliśmy szczęśliwi. Razem z ojcem postanowiliśmy święta Wielkanocne spędzić z mamą i Nickiem w Paryżu. Tomek obiecał mi, że będzie codziennie dzwonić. Wypytywał się jak się czuję, czy tęsknię za nim, codziennie przypominał mi, że mnie kocha, itp. W niedzielę nie zadzwonił. Pomyślałam, że nie miał czasu, ale kiedy w poniedziałek również, nawet smsa nie napisał, zaczęłam się martwić.

***
Bardzo ucieszyłam się kiedy czekał na mnie na lotnisku w Krakowie. Tomek od razu podbiegł i mnie przytulił.
-A całus? – zapytałam chciwie.
-Porozmawiajmy – zignorował moje pytanie.
-Tak… Dlaczego nie zadzwoniłeś w niedzielę, ani w poniedziałek? Nawet smsa nie napisałeś…
-Znowu zaczynasz być zazdrosna…
-Nie! Ja tylko pytam.
-Przepraszam kochanie, tak jakoś wyszło.
-Nie znalazłeś nawet minuty na napisanie smsa…
-Kochanie… - Tom mnie mocno przytulił i pocałował w czoło. – Bardzo Cię kocham.
-Ja Ciebie też… - powiedziałam smutnym głosem.
-Tak sobie myślę, że ostatnio zbyt często się kłócimy . To może zniszczyć nasz związek…
-Pewnie myślisz o tym co ja…
-A ty o czym myślisz?
-Jestem zbyt zazdrosna… Ograniczam Cię… Chcę, żebyś robił to na co oczekuję… - Tom cały czas milczał. – Może… - zacięłam się. Do oczu napłynęły mi łzy. Gdy Tomek to zobaczył od razu mnie przytulił.
-Zróbmy sobie przerwę… - jemu też napłynęły łzy do oczu . Pierwszy raz widziałam jak płacze… Naprawdę mu na mnie zależy… - Zobaczymy, czy naprawdę nie możemy bez siebie żyć - kontynuował. - Spotkamy się w liceum, bo składam papiery do tej samej klasy co Ty. Będę za Tobą tęsknić… To dla dobra naszego związku, hm? – tutaj sztucznie się uśmiechnął. Przez chwilę jeszcze mnie przytulał, a na koniec pocałował i odszedł…
***
Mimo tego, że rozstaliśmy się w zgodzie przepłakałam kilka nocy… Miałam jeszcze nadzieję, że do siebie wrócimy, ale kiedy wyjechałam do Paryża całkiem zapomniałam. Teraz, kiedy znów go spotkałam , to wszystko wróciło…

******************************************************************************************************
no wreszcie się wyzbierałam i dodałam ten rozdział ;dd komentujcie, pliss ;**

3 komentarze:

  1. Łeeee Justyna sorki zapomniałam ci dodac tego komentarza! Sklereloza w tym wieku jest uciazliwa! A rozdział: super jak ci to już mówiłam, bo gadałam ci nie? Ech no widzisz ta skleroza... Dawaj mi tu szybko następny, bo jak nie to przyjde do cb i se przeczytam z karki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Heyy super się zapowiada ;D
    Zapraszam :) http://opowiadanieonedirection-cherry.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  3. no no świetne .! ♥
    fajnie piszesz ;p
    czekam na nowy ;p
    i jak również zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń