sobota, 21 lipca 2012

ROZDZIAŁ 5

OCZAMI ALEXA
Słodka ta Justyna. Że też wcześniej na siebie nie wpadliśmy. Szkoda tylko, że tak uparcie trzyma dystans. No dobra, jesteśmy przyjaciółmi, ale chciałbym znaczyć dla niej coś więcej, być dla niej kimś więcej. Niby przyjaźń to połowa sukcesu, a dodatkowo udaję jej chłopaka. Przytulamy się, całujemy… Dla niej to nic nie znaczy. To tylko ustawka. Ciągle daję jej znaki, że mi się podoba, ale ona tego nie zauważa. Muszę zacząć działać.

***
Piątek. Idąc do szkoły zauważyłem Justyśkę.
-Hej! Justin zaczekaj! – zawołałem.
Byłem parę kroków za nią. Justyna to wysoka, szczupła dziewczyna o piwnych oczach i długich, jasnobrązowych włosach. Podbiegłem do niej.
-O, cześć skarbie – dała mi buziaka.
-Masz jakieś plany po szkole?
-Myślałam, że Ty coś wymyślisz.
-No, właśnie… - zastanawiałem się, czy jej powiedzieć.
-Nie masz? No to mnie zaskoczyłeś, hehe.
-Mam… Ale to niespodzianka.
-Oj tam.
-Pójdziemy na spacer, a potem… To już musisz być cierpliwa.
-A gdzie na ten spacer?
-Niespodzianka – szepnąłem jej do ucha i pocałowałem w czoło.

***
Po szkole, tak jak obiecałem, poszliśmy na spacer. Zabrałem Justin w moje ulubione miejsce, na „polanę marzeń”. Mój tata wymyślił tę nazwę. Chodziliśmy tu kiedy byłem małym chłopcem i łapaliśmy motyle. Przyniosłem kosz z jedzeniem i koc, które wcześniej schowałem w domku na drzewie, niedaleko łąki. Kiedy zjedliśmy „obiad”, leżeliśmy na kocu brzuchami do góry. Justyna powiedziała, że jedna chmura przypomina oko. Zacząłem się z nią drażnić. Tak dla zabawy. Byliśmy ze sobą tak blisko, a jednak za daleko. Wcześniej zwyczajnie mi się podobała, ale teraz już wiem, że ją kocham. Kiedy się śmieje, kiedy płacze, a zwłaszcza kiedy się na mnie wkurza. Wtedy była tylko lekko zirytowana, ale to wystarczyło. Sam nie wiem kiedy ją pocałowałem. Okej… Może nie powinienem tego robić, ale naprawdę nie mogłem się powstrzymać. Już tyle razy zasmakowałem jej ust, lecz tym razem w powietrzu czuć było miłość. Wreszcie popuściła. Chciałem, żeby należała tylko do mnie, żeby mnie kochała, tak jak ja ją. Po jakimś czasie dopiero się od siebie odsunęliśmy.
-Pójdę już – powiedziała Justin.
Chciałem ją odprowadzić, ale stwierdziła, że sama trafi. Uśmiechnęła się na pożegnanie i odeszła.

***
Położyłem się na kocu i o mało nie wyrwałem sobie włosów. Śmiałem się w głos. Ze szczęścia. Wreszcie odważyłem się na to, co już dawno pragnąłem zrobić.

OCZAMI JUSTYNY

NASTĘPNEGO DNIA
Na weekend nie miałam żadnych planów. Jane i Lilly nie było, a z Olkiem nie miałam ochoty gadać. Postanowiłam wyrwać gdzieś Sylwię. Zadzwoniłam do niej.

ROZMOWA
-Halo? Jus (czyt. Dżas)? – usłyszałam w słuchawce.
-Hej Sylwuś. Masz jakieś plany na dziś?
-Hę… Miałam iść na basen z Konradem, ale się rozchorował.
-Znalazłabyś dla mnie chwilkę?
-No pewnie.
-Ok, to bądź za 25 minut pod szkołą.
-Dobra. Pa.
-Papa.

***
Była 10:06. Założyłam szybko stare rurki, naciągnięty biały T-shirt z wielką pacyfą z przodu, moje ulubione trampki, wzięłam pospiesznie baseball-ówkę i torbę.
-Tato, wychodzę z Sylwią i nie wiem kiedy wrócę – wybiegłam z domu.
Szłam szybkim krokiem. Nagle poczułam dotyk na moim ramieniu. Odwróciłam się.
-Cześć… - to Alex.
-Sorka, śpieszę się – i ruszyłam dalej.
-Unikasz mnie – powiedział smutnym tonem, idąc za mną.
-Nie…
-Nie kłam. Nie odpisałaś na smsa, a teraz nie chcesz porozmawiać.
Zatrzymałam się nagle, tak, że on niechcący we mnie wszedł. O mało nie zaliczyłam gleby, ale Olek mnie złapał. Wydostałam się z jego objęć i oddaliłam o kilka kroków.
-Uważaj trochę, co?! – wybuchłam.
Po chwili milczenia odezwałam się.
-Przepraszam, po prostu się spieszę.
-Nie. To ja przepraszam. Za wczoraj.
-Zniszczyłeś naszą przyjaźń – powiedziałam tępym i smutnym głosem.
-Bo dla mnie przyjaźń to za mało. Ten udawany związek, te pocałunki, to przytulanie…
-W takim razie, czego chcesz?
-Ciebie. Kocham Cię. Proszę… Daj mi choć jedną szansę…
Po tych jego słowach odeszłam.

***
Sylwia czekała już pod szkołą.
-Co tak długo?
-Sorka. Alex mnie zatrzymał.
-Dlaczego go nie wzięłaś? Poszlibyśmy razem na pizzę.
-Bo właśnie o nim chcę z Tobą porozmawiać…
-To gdzie idziemy?
-Chodź. Pokażę Ci ciekawe miejsce.

*******************************************************************************************************
no i następny ;) dzięki Wam za wszystkie komentarze i błagam, jak już wchodzisz to zostaw mały komentarzyk <3

1 komentarz:

  1. YOLO nie no o ni maja byc razem... Przyjaźń to ciul maja byc razem no... Dawaj szybko nastepny;)

    OdpowiedzUsuń